Zygmunt Krauze w Chengdu, maj 2016

 

Zygmunt Krauze, "Stone Music"

Zygmunt Krauze ma opinię kompozytora ekstrawaganckiego nie od dzisiaj. Ostatnio potwierdził ją użyciem pianina w utworze Adieu, wykonanym po raz pierwszy na festiwalu "Warszawska Jesień"w 2003 roku. Rozgłos przyniosły mu jednak już pierwsze występy na "Warszawskiej Jesieni", związane w dużej mierze z grupą Warsztat Muzyczny. Ten założony przez Zygmunta Krauzego zespół był na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych symbolem awangardy. Każdy występ Warsztatu Muzycznego przynosił jakieś dźwiękowe eksperymenty. Wspomniał o nich Zygmunt Krauze przy okazji wykonania przez siebie własnego utworu na fortepian solo, zatytułowanego Stone Music, na "Warszawskiej Jesieni" w 1991 roku:

'Stone Music' to utwór wykonywany na strunach fortepianu przy pomocy kamieni i metalowych prętów. Mimo użycia takich materiałów muzyka jest łagodna i dźwięki delikatne. Kamienie o specjalnym kształcie i wadze, położone na strunach, są wprawiane w drgający ruch. Jednocześnie na strunach wykonywane są różnorodne tremolanda przy pomocy metalowych prętów. Taka technika wykonawcza daje bogate możliwości dźwiękowe i kolorystyczne, które można w sposób dokładny modelować.

Na pomysł użycia kamieni wpadłem zupełnie przypadkowo, w trakcie prób z Warsztatem Muzycznym na początku lat sześćdziesiątych. Szukaliśmy wówczas nowych dźwięków do realizacji partytur o dowolnej instrumentacji. Zawsze miałem kolekcję kamieni. Wziąłem jeden i położyłem ostrożnie na strunach. Kamień zaczął sam wibrować i grać. To był początek. Tę samą technikę grania na strunach fortepianu zastosowałem w 'Arabesque' na fortepian i orkiestrę kameralną (1983). W 1972 roku Wytwórnia Filmów Dokumentalnych zrealizowała film 'Stone Music' w reżyserii Stefana Szlachtycza, pokazujący przebieg utworu. 'Stone Music' jest wykonywana ze wzmocnieniem elektronicznym.

Stone Music powstała w 1972 roku, a jej wykonanie na "Warszawskiej Jesieni" w 1991 roku odbyło się w ramach recitalu Zygmunta Krauzego, który grał wtedy własne utwory.

Polskie Centrum Informacji Muzycznej, Związek Kompozytorów Polskich, styczeń 2004.

 



Niezapomniany koncert

Wśród wykonawców koncertu na zakończenie XII Lubelskiego Forum Sztuki Współczesnej im. Witolda Lutosławskiego przybył Zygmunt Krauze - pianista, kompozytor, wielka indywidualność w świecie muzyki.

Piątkowy koncert był niewątpliwie momentem historycznym dla lubelskich melomanów; na estradzie filharmonii wystąpił Zygmunt Krauze (...) artysta doceniany na całym świecie. Zaprezentował publiczności dwie kompozycje z różnych okresów swojej twórczości, ale pokazujące to, co w niej najważniejsze, czyli właśnie oryginalność zamysłów twórczych, ogromną wrażliwość na sonorystykę, nieograniczoną otwartość umysłu i subtelność. Wrażenia - kolosalne.

W Arabesque na fortepian amplifikowany i orkiestrę kameralną artysta używa kamieni i prętów metalowych, za pomocą których uzyskuje zaskakujące efekty brzmieniowe. W koncercie fortepianowym zmniejsza obsadę instrumentów dętych, wprowadza dwa akordeony, dwie gitary elektryczne i saksofony. Partia fortepianu jest tu sugestywną wskazówką dla całego zespołu, z jej migotliwych, na kształt trzepotu skrzydeł motyli, formowanych cząstek rodzą się, realizowane później przez inne instrumenty, pomysły sonorystyczne.

Zygmunt Krauze magnetyzuje barwą, intryguje stosunkiem do upływu czasu i emanuje wewnętrzną harmonią. Obcowanie z jego sztuką jest szalenie inspirujące. Otwiera uszy na dźwięki będące przekaźnikami emocji, wśród których każdy może odnaleźć swoje osobiste. Świat kompozytora jest jego własnym, rozpoznawalnym znakiem tożsamości, ale twórca sygnując partytury pozostawia inteligentnemu wykonawcy drogę otwartą dla poszukiwań. Myślę tu o orkiestrze, a przede wszystkim o dyrygencie. I tutaj czas na kolejne zadziwienie: tak grającej orkiestry Filharmonii Lubelskiej dawno nie słyszałam. Sławek Adam Wróblewski wyzwolił w muzykach pokłady wiary we własne siły, zaraził ich entuzjazmem i pomysłami.

27. 04. 2008
Fragment artykułu autorstwa Doroty Gonet (Polskie Radio Lublin)
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

 




... jest w życiorysie Krauzego moment, nad którym koniecznie trzeba się zatrzymać, gdyż nie da się go oddzielić od jego postawy twórczej. Chodzi o recitale fortepianowe, które zaczął dawać począwszy od połowy lat siedemdziesiątych, tytułując je The Last Recital. W ich programach umieszczał obok utworów współczesnych krótsze lub dłuższe cytaty ze znanych dzieł klasyczno-romantycznych, zabawnie odkształcając ich zapis. Była to chyba swoista manifestacja postawy postmodernistycznej, a zarazem niemal podręcznikowy jej objaw: kompozytor bawił się popularną muzyką przeszłości, ironicznie ją przewartościowując.

Elżbieta Szczepańska,
Studio, 1998