Wywiad dla Gazety Wyborczej o „Children’s Requiem”

Zapraszamy do lektury wywiadu, który ukazał się w Gazecie Wyborczej. Rozmowę przeprowadziła red. Anna S. Dębowska. Poniżej fragmenty rozmowy (całość tekstu jest dostępna jedynie dla subskrybentów TUTAJ)

Anna S. Dębowska: Pana „Children’s Requiem” („Requiem dziecięce”), którego prawykonanie we Wrocławiu odbędzie się 10 września, zaczyna się od liczb. Co to za liczby?

Zygmunt Krauze: – 11 tysięcy 648 dzieci zabito lub zostało okaleczonych w roku 2023. W „Introitus”, pierwszej części mojego „Children’s Requiem” śpiewa to po angielsku chór. Wykorzystałem taką repetytywną strukturę rytmiczną, uciążliwą i trudną dla słuchacza, bo temat jest trudny. Chór wymienia 12 krajów, w których dzieci poniosły śmierć na skutek działań wojennych. W Strefie Gazy były 4 tysiące 242 ofiary, najwięcej ze wszystkich. W Ukrainie – 419. W Sudanie – 1244 dzieci. I tak dalej. To dane z roku 2023, gdy zacząłem pracę nad „Requiem”. Dane z minionego roku są jeszcze straszniejsze. W Strefie Gazy zabitych dzieci jest już ponad 18 tysięcy.

I świat nic z tym nie robi.

– Nawet nie ma krytyki Izraela, tylko minimalnie się o tym mówi. Potępiam antysemityzm, ale z równą siłą sprzeciwiam się ludobójstwu w strefie Gazy.

Świat jakoś dziwnie zobojętniał na okrucieństwo.

– Dlatego napisałem „Children’s Requiem” – żeby złożyć hołd ofiarom, żeby przypomnieć o ich cierpieniu. Z bezsilności. Robię to z wielkim przekonaniem, zaangażowaniem, a jednocześnie mam świadomość, że to nie ma żadnego znaczenia.

W słowie wstępnym pisze pan o „rozpaczliwym krzyku matek”, które słyszą płacz swych głodujących i umierających dzieci.

– Tak, ale „Requiem” to także mój krzyk. Nie zgadzam się i próbuję dać temu wyraz w jedyny sposób, w jaki potrafię. Jestem kompozytorem, który uważa, że sztuka nie może być obojętna i w takich chwilach powinna się angażować. To jest też krzyk 87-latka, którego dzieciństwo przypadło na okupację niemiecką w Polsce i na czas powstania warszawskiego. Z przerażeniem widzę, że to, co pisał XVII-wieczny angielski filozof Thomas Hobbes jest prawdą: „Człowiek z natury jest zły”.